seiko zielona tarcza

Potem przyszły zdjęcia live, wrażenia Tomka prosto z Genewy (o ile pamiętam, daleko mniej euforyczne niż moje) i wreszcie zamówienie egzemplarza testowego tak, aby przekonać się, czy pierwsze wrażenia nie są złudne. Niebieski - kolor przewodni całego projektu - wybrany został jako inspiracja nocnym niebem i japońską fascynacją Księżycem. Odcień jest głęboki, prawie granatowy i ma ten specyficzny, szklany połysk wypalanej emalii. Idealnie kontrastują z nim malowane, rzymskie indeksy godzinowe (ich forma zaczerpnięta została ze pierwszego zegarka kieszonkowego Seiko) i zestaw białych, lakierowanych wskazówek. Czy wypunktowane wcześniej minusy: napis Chronometre, logo na koronce oraz dekiel, sprawiają, że zegarka bym nie nosił? Lata temu, kiedy pracowałem w branży sprzedaży zegarków, usłyszałem bardzo trafne spostrzeżenie, które mówi wiele o zachowaniu konsumenta i końcowej decyzji zakupowej – 'zegarek musi się podobać'. Nazwa Chronomaster jest w historii Zenitha zapisana niemal tak samo mocno, jak El Primero. Pierwszym modelem, w którym manufaktura zamontowała nowy kaliber, był właśnie Chronomaster, a nazwa ta praktycznie od tego momentu na dobre zagościła w portfolio marki. W tzw. międzyczasie Longines wypuścił na rynek luksusową wersję Legend Divera. Opakowany w różowe złoto model powstawał raptem przez 3 lata i przeszedł trochę bez echa. I to mimo faktu, że pojawił się nawet na kinowym ekranie, i to w nie byle jakim filmie. Szczerozłotego Legend Divera nosił przeciwnik Jamesa Bonda - Patrice - w 'Skyfall'. Był to zresztą ostatni rok produkcji złotej wersji... aż do teraz. Lekkiego metalu użyto również do zrobienia pełnego dekla, w którego centralnym punkcie estetycznie wygrawerowane jest laserowo logo Alinghi Red Bull Racing. To zresztą jedyne miejsce, w którym pojawia się logotyp partnera – i tę dyskrecję szanuję.
W wersji czarnej, monochromatycznej, zegarek zyskuje bardzo casualowy, zdecydowanie codzienny charakter, co oznacza, że będzie pasował praktycznie do wszystkiego. Kolorystyka sprawia również, że detale nieco zlewają się w jedną całość, w efekcie mniej rzucając w oczy. Można się więc pokusić o stwierdzenie, że zakup SeaQ to tak zwany 'wybór konesera', świadoma decyzja, wskazująca że mamy do czynienia z prawdziwym pasjonatem - i piszę to bez grama drwiny, bowiem zegarek broni się sam na wszystkich polach. Kolekcja PRX inspirowana jest modelem, który producent z Le Locle pokazał w 1978 roku. Zintegrowana z kopertą bransoleta, futurystyczny wygląd, solidność, uniwersalność to filary, na których swoje projekty opierali designerzy zegarków tego okresu. Wszak w latach 70. powstały ikony zegarmistrzostwa, takie jak Audemars Piguet Royal Oak (1972) czy Patek Phillipe Nautilius (1976). Limitowany do 2 000 egzemplarzy model wyceniono jednak na niemal 4 000 EUR, co stawiało go poza zasięgiem przeciętnego miłośnika Seiko. Na szczęście w 2020 r., a więc 55 lat po debiucie pierwszego modelu nurkowego, światło dzienne ujrzały 4 kolejne reedycje zegarka, tym razem nieco luźniej nawiązujące do oryginału. Wizualnie Montblanc Heritage Chronométrie Quantiéme Annuel (w skrócie MHCQA) przypomina bardzo wersję z wiecznym kalendarzem. Główna, widoczna na pierwszy rzut różnica, to arabska 12-tka która zastąpiła rzymską XII oraz brak wskaźnika roku przestępnego.
replica Omega Speedmaster Watches Tradycyjnie już manualny kaliber made-in-Glashütte od góry (albo, patrząc z pozycji zegarmistrza, od dołu) przykrywa duża płyta ¾ z niemieckiego srebra. W Chronometer Regulator nieco ją uszczuplono, wycinając miejsce na koła mechanizmu naciągu. Wiodący punkt kompozycji zajmuje rzecz jasna balans z ręcznie grawerowanym i wypełnionym złotem mostkiem, regulacją w formie tzw. To, co zrobiło na mnie spore wrażenie to koperta T3/02 o wymiarach 45 x 45,6 mm. Jest o 2 mm mniejsza niż w serii P i delikatnie cieńsza, co poprawia komfort noszenia przy mniejszych nadgarstkach. Oddać jednak trzeba ukłon w stronę projektantów, że charakterystyczny kształt i mocowanie paska sprawiają, iż pomimo gabarytu zegarka nie mamy wrażenia noszenia na nadgarstku niezgrabnego klocka.