Choć zmienia się to co i jak nosimy, definicja zegarka klasycznego (raz jeszcze podkreślam - umowna) trwa niczym zakurzona legenda, która okazuje się nieść w sobie ziarenka prawdy. Z ceną przekraczającą 20.000zł nie jest to czasomierz dla każdego. Wybiorą go albo osoby chcące mieć w swojej kolekcji model, który wyróżni się na tle pozostałych, albo miłośnicy rodzinnych firm zegarkowych, albo w końcu osoby, które zdołały już wcześniej nabyć kilka innych czasomierzy i teraz szukają czegoś spoza 'mainstreamu'. Osobiście ubolewam tylko, że Carl F. Z czysto funkcjonalnego, pragmatycznego punktu widzenia Zeitwerk, nawet w wersji nieakustycznej, nie ma większego sensu. Czas łatwiej odczytać z tradycyjnych wskazówek, bo zwyczajnie do takiego systemu jesteśmy przyzwyczajeni, a wybijanie jest równie użyteczne co... replica hublot watches Ten test mógł wyglądać zupełnie inaczej. Gdyby nie pewne prawno-celne procedury, zegarek trafiłby w ręce Tomka, który o tym konkretnym modelu śni po nocach, od kiedy zobaczył go po raz pierwszy na SIHH (naszą relację możecie sobie przypomnieć TUTAJ). Los chciał jednak, by Royal Oak przyjechał prosto z Le Brassus w moje ręce – a ja już takim fanem tego czasomierza nie jestem. Od spodu natomiast dzieje się niewiele, jak to na zegarki z rodziny Rolexa przystało. Koperta zamknięta jest pełnym, ząbkowanym, wkręconym deklem z wygrawerowanymi wzdłuż rantu napisami 'TUDOR GENEVE, CALIBRE MANUFACTURE'. Zdecydowanie ciekawsze jest, co znajdziemy pod spodem. Na całe szczęście jednak Szwajcarzy traktują swoje ostatnie działania bardzo serio i na potrzeby nowego Fastridera posunęli się do dość odważnego kroku – wykorzystania ceramiki.
Zasługa to po części spójnego, książkowego wręcz designu typowego divera, solidnego kalibru z Co-Axialem (o którym więcej za moment), świetnego poziomu wykonania, przystępnej ceny i wreszcie marki – a w tej kategorii Omega jest graczem bardzo solidnym i bezbłędnie rozpoznawalnym. Stare PO obecne było w ofercie firmy, w niezmienionej wersji, długie 6 lat. Aż do roku bieżącego. Nie jest to średnica koperty, która bywa złudna, a jej odbiór zależy od formy, profilu i kilku innych czynników. Nie jest to też coraz częściej podawane 'lug-to-lug', czyli de facto długość koperty mierzona od końca do końca uszu. Ten wymiar ma oczywiście znaczenie – rzekłbym nawet, że istotniejsze niż średnica - ale to też nie o nim chciałem napisać. Fundamentalna i kluczowa... Mechanizm ma stop-sekundę (po odciągnięciu koronki do pozycji ustawiania czasu), szybką korektę daty i korektor faz księżyca w formie przycisku we flance koperty (na wysokości godz.10). Mniejszy, cieńszy, prostszy, manufakturowy i emanujący klimatem vintage jak 100-watowa żarówka. Black Bay 58 jest jakby uszyty pod wszystkie wymowne życzenia i głośne komentarze kolekcjonerów, którzy takiego BB żądali, z góry kładąc na stół pieniądze. O ile 41 mm BB był do referencji 7924 'Big Crown' ledwie podobny, BB 58 jest jego jawną, współczesną kopią. Co ucieszy miłośników obserwowania zegarkowej mechaniki, rewers czasomierza osłania przeszklony szafirem dekiel. Dzięki temu oryginalnie udekorowany werk ze zbiegającymi ku środkowi na wzór wachlarza pasami genewskimi plus czerwonymi grawerami i czarnymi śrubkami, można podziwiać w dowolnym momencie, w pełnej krasie.
Oczami wyobraźni widzę nawet Fiftysix Petrol-Blue na gumowym, granatowym pasku – trochę w stylu Aquanauta od konkurencyjnej manufaktury z Genewy. Swoja drogą to zegarki w dość zbliżonym stylu, z podobnym casualowym zacięciem. Cyferblat odznacza faktura, na którą składa się siatka setek małych kwadracików. W tak przygotowaną powierzchnię wpasowano trzy tarczki (dwa liczniki stopera i małą sekundę). Otaczające je ringi wznoszą się ponad tarczę, natomiast ich wewnętrzna część – udekorowana wzorem ślimakowym – znajduje się na niższym poziomie. Dzięki temu osiągnięto efekt trójwymiarowości.