W kolejnych ewolucjach SF koła zastępowały dyski, ale techniczny klimat projektu nie zmieniał się nawet w bardziej 'wyjściowych' modelach. Niezmiennie wszystkie napędzały także różne wersje automatycznej Miyoty. Pierwsze, widoczne gołym okiem dzięki umieszczeniu w górnej warstwie mechanizmu, gwarantuje płynne i niczym nie zakłócone startowanie, stopowanie i resetowanie sekundnika, zdecydowanie jedno z najpłynniejszych z jakimi miałem do czynienia. Drugie, system wertykalnego (pionowego) wysprzęglania krzywek stopera pozwala na używanie chronografu bez zakłócenia pracy i amplitudy balansu zegarka. O poświadczenie takie może starać się każdy producent zegarków, ale póki co - głównie ze względu na wyśrubowane normy - robi to tylko Omega. Kwadratowy G-Shock z numerem referencyjnym zaczynającym się od liter 'DW' był pierwszym projektem firmy w historii. Wyznaczył trend i poniekąd określił, co stanowić będzie o kanonach designu marki i charakterze. W projekt koperty i zintegrowanego z nią paska z tworzyw sztucznych wpisano praktycznie absolutną niezniszczalność, odporność na wstrząsy i 200 m wodoszczelności. Jeśli chodzi o sam projekt koperty recenzowanego Spirita, to nietrudno zauważyć, że jest on inspirowany historycznymi pilotami, co nadaje mu nostalgiczny klimat znany z zegarków vintage. W mojej opinii działa to jak najbardziej na plus i stąd trudno uznać zegarek za nudny. Tym bardziej, że na samej tarczy całkiem sporo się dzieje. Jak już zdążyłem nadmienić, poza tarczą również zewnętrze Tissota Telemeter 1938 mocno inspiruje się historią. Stalowa koperta ma lekko profilowane, smukłe uszy o odpowiednich proporcjach. Obudowę z boku wykończono satynowaniem, które ładnie gra światłem z polerkami na górnych powierzchniach, bezelu oraz ringu dekla.
MHCQA otrzymał wykonaną z polerowanej stali, wodoodporną do 30m kopertę o średnicy 40mm. W zestawieniu z wąskim bezelem, z satynowanymi brzegami i krótkimi uszami, całość prezentuje się elegancko i dobrze przylega do nadgarstka, przytrzymywana przez pasek ze skóry aligatora zakończony klamrą na zatrzask. Wysokość zegarka - 9,55mm - pozwoli go swobodnie ukryć pod każdym mankietem koszuli. Obły profil, delikatne moletowanie oraz niewielka grubość idealnie nawiązują do zabytkowych modeli. Natomiast zastanawiające jest, co przyświecało projektantom, którzy umieścili na koronce logo (przy okazji - w latach 30. zegarki nie miały logowanych koronek), którego Tissot zaczął używać w 1959 roku, czyli stylizowane 'T'. Dla kogoś kto zna stare Tissoty logo 'T' od razu kojarzy się z latami 60. Seamastera WorldTimer GMT napędza automatycznie nakręcana konstrukcja o numerze 8938. Od strony czysto technicznej werk oferuje satysfakcjonujące 60 h rezerwy, antymagnetyczną odporność oraz wielce pomocne w użytkowaniu regulowanie wszystkich wskazań bezpośrednio z zakręcanej, stożkowatej koronki z logo. Oczywiście przesadzam, ale dobrze znać godzinę, bez względu na miejsce, w którym aktualnie przebywamy. W przeciwieństwie do Roberta Makłowicza ściągającego zegarek z ręki wraz pierwszymi minutami urlopu, my skupimy się na tym, jak najefektywniej i najwygodniej za jego pomocą mierzyć czas na świecie - na konkretnym przykładzie bohatera tej recenzji. Luxus-Replik-Uhren ale jak widać na zdjęciach, sukces jest połowiczny. Z dwoma płaskimi szkłami z szafiru grubość to raptem 9,7 mm - a to w sumie daje bardzo komfortowe wrażenia użytkowe. Z obu stron koperta ma wystające wypustki: te z prawej służą jako osłona sporej, tłoczonej koronki. Te z drugiej strony równoważą symetrię i dobrze balansują proporcje całości.
W dolnej części tarczy, w miejscu indeksu '6' umieszczono poziomą linię, nawiązującą do linii sztucznego horyzontu w samolotowym kokpicie. Zaraz nad nim dumnie widnieje napis 'PILOT', a jeszcze wyżej zlokalizowano otoczone białą ramką okienko podwójnego datownika. Z daty Zenith uczynił tytułową komplikację, i nie bez powodu – ale o tym powodzie przy okazji opisu mechanizmu. Pierwszy kieszonkowy pojawił się w roku 1862, zgarniając nagrodę na Paris Universal Exhibition. Pierwszy naręczny ujrzał światło dzienne w dwusetną rocznicę urodzin marki – w roku 1991. Był to posiadający dziś status ikony model Three Gold Bridges z charakterystycznym układem 3 dużych mostków, podtrzymujących najważniejsze elementy mechanizmu, w tym wirującą klatkę balansu.