Koperta ze stali (dostępna także w wersji z 18ct różowego złota) ma 40mm średnicy, czyli całkiem sporo jak na klasycznego garniturowca. Jednak przy 7.2mm grubości i krótkich, mocno skierowanych w dół uszach nosi się znakomicie, wsunie pod każdy mankiet i zapewni komfort przysłowiowej 'rękawiczki'. Na nadgarstku wrażenie optyczne jest nawet mniejsze niż typowe 40mm. Na (-)- bransoleta na piny bez mikro-regulacji- pokaźnie gruba koperta (przy przeciętnej średnicy) Replik tag-heuer uhren Ów gradient przypomina bardziej cień spowodowany zakrzywieniem tarczy, niż rzeczywistą różnicę w barwie samego cyferblatu. Wkładka bezela z zielonej ceramiki Hi-Tech jest laserowo grawerowana i metalizowana, dzięki czemu nie czujemy połączenia pomiędzy dwoma materiałami na skali nurkowej. Bardzo ciekawie wygląda lekkie pochylenie pierścienia w stronę tarczy, które dodatkowo chroni wkładkę przed uszkodzeniami. Czapek Quai des Bergues pewnie wywołałby uśmiech na twarzy starego Franciszka. To bardzo przemyślany (z jednym, małym 'ale' – tarczą rezerwy) projekt zegarka klasycznego z czymś ekstra, wyróżniającym na tle konkurencji. Wersja Guilloche Ricochet ma dodatkowe argumenty, plus świetny, uniwersalny, ponadczasowy rozmiar koperty, która na moim (i zapewne na wielu innych) nadgarstku leżała znakomicie. Potwierdzeniem niech będzie historia samej Aqua Terry, gdzie pierwsze modele z tej linii zaczynały właśnie z tarczami o klasycznym słonecznym szlifie, a kolejne wypusty zostały już wzbogacone o trójwymiarową teksturę (w pionowe lub poziome pasy, z którymi Aqua Terra jest teraz silnie kojarzona).
W parze z techniką idzie także estetyka RD 680. Jak przystało ma manufakturę Haute Horlogerie, Roger Dubuis, a właściwie jego zegarmistrzowie, wykańczają ręcznie każdy z 281 komponentów mechanizmu – nawet te niewidoczne dla oka przyszłego właściciela. W 2014 roku kolekcję zasilił model BR 123 GMT 24H i momentalnie stał się jednym z moich faworytów w całym, dość bogatym portfolio Bella. Ponieważ poza moimi prywatnymi upodobaniami to zegarek z szeregiem zalet (stylistyka, charakter, cena) poprosiliśmy B&R o egzemplarz, o którym przeczytacie poniżej. Ową historię znakomicie opiewa wydana jakiś czas temu przez Glycine książka autorstwa Andre Stikkersa – kompendium wiedzy o przeszło 6 dekadach istnienia modelu, z opisem większości jego wariantów i historycznych ciekawostek. Linia Traveller to, jak wspomniałem, dwa modele: chronograf i recenzowany Moon Phase and Large Date. Oba modele dostępne są z czarnym lub ze srebrnym cyferblatem. Historia IWC Portuguese zaczęła się ponad 70 lat temu. Do zadomowionego na dobre w nadreńskim Schaffhausen Florentina-Ariosto Jonesa przybyło dwóch portugalskich marszandów – Rodrigues i Teixeira. Produkowane w Szwajcarii kieszonkowe zegarki IWC miały już wtedy swoją uznaną markę, ale zamówienie tym razem było z goła odmiennej natury.
Nie mogę się doczekać mojego własnego egzemplarza... a i w Cyberpunk 2077 zagrałbym z przyjemnością. Założony przez Etienne’a Maleca Baltic na zegarkowym firmamencie pojawił się znienacka w 2014 roku. Jak wiele podobnych projektów, zadebiutował na crowdfundingowej platformie Kickstarter. Ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich i wobec całkiem licznej konkurencji nowych zegarkowych tworów, Baltic na dzień dobry zebrał przeszło 500000 EUR.